piątek, 4 lipca 2014

:/

Witajcie

 Wczoraj doszłam do wniosku, że jestem bardzo dziwna. Do tej pory nie wiedziałam, że ja jestem w stanie pracować w naprawdę kiepskich warunkach / a wierzcie mi nie sądziłam, że gdziekolwiek indziej niż w domu mogę mieć gorzej! / Już tłumaczę. Wczoraj napisałam Wam, że zaczynam nową pracę z dzieckiem. Jest to chłopiec trzyletni którego rodzice - arab i polka - prowadzą w moim mieście kebab i mają strasznie dużo różnego załatwiania bo otwierają kolejny w mieście obok. Chłopiec ma ciekawe imię / którego tu nie przytoczę ze względów bezpieczeństwa / i niesamowitą energię życia - wszędzie go pełno. :D 10 godzin przy roztrzepanym ciągle śmiejącym się dziecku mówiącym "Ciociu, ciociu coś tam" lub "Prose pani ukladamy" / na szczęście zasnął jak go o ułożyłam o w miarę przyzwoitej porze / a o 23 trach! Mi się chce pisać. Dziecko już spało w łóżeczko, królik / mają takiego słodkiego, że normalnie ACH! Jest cudny! / buszuje w klatce, a ja trochę zmarznięta i z bolącym brzuchem bo ci dobrzy ludzie zaczęli mnie tuczyć arabskimi regionalnymi potrawami, siadam do ich bardzo, ale to bardzo zdezelowanego laptopa / powiedzieli mi, że mogę śmiało korzystać i czuć się u nich jak w domu / i zaczynam pisać. Napisałam dużo i jestem zachwycona.

 Jestem ciekawa czy dzisiaj będzie powtórka z rozrywki - bardzo bym się ucieszyła hi hi :D Proszę, trzymajcie kciuki. Pozdrawiam gorąco i życzę wszystkim miłego dzionka. :)


6 komentarzy:

  1. Miłego i owocne dnia Ewelizardo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana i nawzajem. :) :D

      Usuń
  2. Dzieci potrafią człowieka uganiać ;) Ja również życzę miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj oboje się z małym uganialiśmy bo był niesamowity upał. Ale dzięki temu oboje - a przynajmniej on - będzie spał jak aniołek. Dziękuję za życzenia i mam nadzieję, że ten dzień był dla Ciebie miły.

      Usuń
  3. Ja też swego czasu opiekowałam się dzieckiem i choć je uwielbiam był to koszmar koszmarów i już nigdy więcej...Cieszę się, że masz potem siłę pisać:) serdeczne uściski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię bardzo dobrze Beti G. Czasem jest bardzo ciężko. Jeśli chodzi o pisanie to z tym jest bardzo różnie wszystko zależy od tego co się dzieje w domu...a tu jest alkoholizm i nie raz jest piekło. / właśnie w tej chwili słyszę zza ściany pijackich bełkotów swoich "rodziców" i tak jest od 28 lat.../

      Usuń