poniedziałek, 14 lipca 2014

"Silmarillion" J.R.R. Tolkien part 1


Witajcie :)


Ci z Was kochani którzy śledzą mojego bloga od początku wiedzą, że jestem miłośniczką dzieł Mistrza Tolkiena. Pisałam już o zbiorze jego Listów i recenzję "Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa". Dzisiaj chciałabym powiedzieć parę słów o książce noszącej trochę trudny w wymowie tytuł a mianowicie "Silmarillion".


Owe dzieło zostało opublikowane 4 lata po śmierci Pisarza w 1977 roku przy wielkim udziale jego syna Christophera. Sam Autor powiedział o niej: "Nie sądzę, aby zyskała popularność Władcy Pierścieni - ani śladu hobbitów! Masa mitologii, wszędzie elfy i podniosła stylistyka." Jednak w tej kwestii Mistrz się grubo mylił :3 i ja jestem tego żywym chodzącym przykładem...jestem jedną z wielu tysięcy fanek tego dzieła. Tę książkę przeczytałam jako drugą po "Hobbit - czyli tam i z powrotem" i ogromnie się z tego cieszę. Bo czytając Władcę wiedziałam bardzo dużo o historii poszczególnych ras, miejsc, królestw, lepiej rozumiałam pewne wydarzenia i zachowania bohaterów. 



Autor: J.R.R. Tolkien
Tytuł: Silmarillion
Wyd.: Amber
Przekład: Maria Skibniewska
Ilustracje: Ted Nasmith
Okładka: Miękka
Stron: 447



 "Silmarillion" to zbiór opowiadań sięgających do tak zwanych Dawnych Dni w I Erze istnienia świata. Książka zaczyna się opisem początku świata i Tego który wszystko uczynił Wszechmocnego i Wszechpotężnego Eru zwanego również Iluvatarem. Stwórca powołał do życia Aniurów - Istoty Święte zrodzone z Jego myśli. Ci byli z nim od początku nim powstały inne rzeczy i istoty. Mistrz w tej części stawia przed naszymi oczami niesamowity widok - Wielką Muzykę jakiej zapragnął Eru. Każdy ze stworzonych Aniurów podawał różne i piękne tematy muzyczne. Po pewnym czasie Wszechmocny ukazał im co wspólnie uczynili a była to Arda - Ziemia. Każdy z tych Wielkich Duchów zachwycił się tym widokiem, ale w sercu jednego z nich zrodziła się chęć dominacji i pragnienie wywyższenia się ponad pozostałych. A było mu na imię Melkor. To on powoli zaczął zanieczyszczać ten piękny świat i to od niego wzięły początek wszystko co złe. Knowania Melkora nie przeszkodziły Iluvatarowi powołania do życia Jego ukochanych Dzieci - Pierworodnych, którymi byli Elfowie. Ich widok sprawił, że wielu Aniurów postanowiło zamieszkać na Ardzie by żyć z nimi i czuwać nad ich losem. Przybrali widzialne postacie i z woli Eru od tej chwili przyszło im przebywać wspólnie. Każdy z Aniurów również znanych jako Valarowie poczęli troszczyć się o poszczególne materie i miejsca w tym świcie. Największym z nich był Manwe - on stał się panem wiatrów i wodzem wszystkich Valarów z postanowienia samego Iluvatara / miał małżonkę imieniem Varda / Ulmo - władał wszystkimi wodami zarówno słonymi jak i słodkimi, Aule - był znawcą kamieni i minerałów z których powstała Arda - on to również powołał do życia ród krasnoludów, jego oblubienicą była Yavanna - pani zieleni troszcząca się o całą przyrodę, Mandos - pan przeznaczenia i sędzia z woli Eru oraz jego brat Irmo pan wizji i marzeń sennych oraz jego łagodna żona Este, która otrzymała dar leczenia wszelkich ran i kojenia zmęczenia u utrudzonych, wojowniczy Tulkas i jego ukochana Nessa i trójka ostatnich Nienna, która w ogrodach Lorien stała się mistrzynią Majara Olorina znanego wszystkim w Śródziemiu jako Gandalf Szary w pokrzepianiu serc istot ogarniętych zwątpieniem, trwogą i żalem, Orome - największy wśród Valarów myśliwy i jego najdroższa Vana, pod której dotykiem wyrastały kwiaty i śpiewały ptaki. 
/ wyobrażenie Eru Iluvatara /

/ Melkor i Ungoliant /
/ Aule i krasnoludowie /
 
/ współczesne wyobrażenie najważniejszej 8 Valarów - w środku Manwe i Melkor, dalej Aule i Yavanna oraz Namo a od lewej ręki Manwego - Varda, Ulmo i Orome / 
 

Jeśli uśpiłam to przepraszam...Ale to dopiero początek opisu. Po rozdziałach Ainulindale i ValaQuenta w których poznaliśmy obraz powstania Ardy, charakterystykę i działania jej opiekunów w postaci Valarów, początek złowrogich planów Melkora i jego czarnych sprzymierzeńców przechodzimy do części o nazwie Quenta Silmarillion - Historia Silmarilów...ale to w poście nr. 2




5 komentarzy:

  1. Zaraziłaś mnie swoją miłością do Tolkiena i jestem Ci za to bardzo wdzięczna. Chyba sięgnę po Silmarillion przed przeczytaniem "Dwóch wież", tak jak wspomniałaś w swoim poście dzięki temu będę mogła lepiej zrozumieć całą historię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielce się raduję, że udało mi się to uczynić. Pragnę aby jak najwięcej osób poznało dzieła Mistrza i jego samego. :)
      Tak, dokładnie - jeśli masz czas i możliwości - to najpierw przeczytaj Silmarillion. Nic nie stracisz, a zyskasz większą wiedzę. :)

      Usuń
  2. Silmarillion czytałam dwa czy trzy razy i za każdym razem znajduję w tej książce coś nowego :) Uwielbiam to wydanie Amber i świetne ilustracje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam tak samo moja droga! To jedna z tych książek, którą odkrywa się za każdym razem na nowo.
      A co do egzemplarzy wydawnictwa Amber - to całkowicie się z Tobą zgadzam. Fotografie i w ogóle cała grafika są rewelacyjne. Redakcja wydawnictwa i specowie odwalili kawał dobrej roboty. :3

      Usuń
    2. Zatracona w książkach, ja także wracam do "Silmarillion" z przyjemnością :)

      Usuń