Witajcie
Dzisiaj mam zamiar przedstawić wam książkę "Medicus" Już na wstępie zaznaczam, że jest to najlepsza książka jaką przyszło mi czytać w ostatnich latach. Zakochałam się w stylu pisania pana Gordona i jestem pewna, że kiedyś przeczytam wszystkie jego książki...a kto wie - może będę miała swoje własne egzemplarze na półeczce? ;) hi hi A więc zaczynam...
Tytuł: Medicus
Autor: Noah Gordon
Wyd.: Książnica
Przekład z angielskiego: Maria Grabska-Ryńska
Okładka: Miękka
Stron: 592
Akcja książki rozpoczyna się w XI wiecznej Anglii w mieście Londyn...a dokładnie w roku 1021 który to współcześni określili "rokiem Szatana" Po przeczytaniu opisu dlaczego tak właśnie go nazwali nie miałam już złudzeń "...Już poprzedniej jesieni siarczysty mróz skuł rzeki i zwarzył zbiory. Potem spadły deszcze jakich dotąd nie było, powodując gwałtowną odwilż i wysoka fala runęła Tamizą znosząc mosty i domy. Z nieba spadały gwiazdy, zostawiając jasne ślady na nocnym firmamencie, a na dodatek jeszcze ukazała się kometa. W lutym zatrzęsła się ziemia...itd." Czyli jak widzicie ludności w tamtym czasie i miejscu nie było wesoło...zwłaszcza ubogim rodzinom takim jak ta 9 letniego Roberta Jeremiasza Cola - głównego bohatera.
Chłopiec jako najstarszy z rodzeństwa musi zajmować się gromadką młodszych dzieci /Samuelem, Williamem, Marian i Jonem oraz malutkim Rogerem/ ...szczególnie pod nieobecność rodziców - matki Agnieszki hafciarki i ojca Nataniela który był cieślą. Los Roberta staje pod wielkim znakiem zapytania w momencie kiedy ukochana mama umiera w kilka dni po porodzie. Chłopiec był przy niej aż do śmierci którą - o dziwo w jakiś sposób - udało mu się przewidzieć. Ojciec rodziny załamuje się, ale nie tracąc rozumu robi wszystko by znaleźć pracę. Przez chwilę jest w miarę dobrze, choć Robert który bardzo kochał matkę często wraca do niej wspomnieniami. Niestety jakiś czas później dostrzega, że coś niedobrego zaczyna dziać się z jego ojcem...i trach! zapada na dziwną chorobę. Czuwając przy nim w ostatniej dobie życia, podobnie jak kilka miesięcy wcześniej dotyka go i widzi zbliżającą się śmierć. Zgodnie z jego odczuciem następnego dnia mężczyzna już nie żyje. Rob zostaje sam z grupką młodszego rodzeństwa na głowie. Mistrz cechu do którego należał Nataniel Ryszard Bukerel stara się znaleźć poszczególnym sierotkom. W niedługim czasie każde z malców trafia w inne ręce, ale nikt nie chce zabrać do siebie Roba bo nikogo nie stać na utrzymanie dorastającego szybko chłopaka. Chłopiec zostaje sam w ogołoconym mieszkaniu i duma wystraszony nad swoją przyszłością. Nagle któregoś dnia do jego drzwi stuka "...wysoki i tęgi" mężczyzna który przedstawia się mu jako Croft i oznajmia, że jest balwierzem. Radość Roberta jest wielkie bo nie został sprzedany w niewolę i nie wyląduje w kopalnie jak większość sierot mu podobnych. Pakuje mały tobołek i rusza z wędrownym balwierzem na specyficznym kolorowym wozie. Tak zaczyna się niesamowita historia naszego bohatera.
Osobiście szczególnie mocno przeżyłam jak Rob bardzo tęskniąc za rodzeństwem z pomocą swojego mistrza zaczyna ich szukać. Wierzcie mi lub nie ale w chwili gdy ten chłopak dowiaduje się o śmierci jednego z braci imieniem Sam się popłakałam. Scena jak przygotowuje kamień nagrobny dla niego i rodziców jest bardzo wzruszająca. Echhh...
Abym wypisała wszystko co mi się podoba w tej książce nie starczyłoby mi dnia, więc ograniczę się tylko do kilku rzeczy...a mianowicie:
a) język pisarza - w bardzo prosty i ciekawy sposób opisuje np. to jak rozrasta się Londyn, różne wydarzenia, krajobrazy itp.
b) postacie - są bardzo dobrze zarysowane, różnorodne i ciekawe na swój sposób;
c) fabuła - jest tak wciągająca, że radzę nie czytać jej zbyt późno bo naprawdę można zarwać przez nią noc ;) he he
d) przygody poszczególnych bohaterów....no po prostu wszystko jest The Best
W tej powieści myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie:
1. Miłośnicy powieści historycznych - wątki z historii Anglii, kilku krajów Europy i Azji.
2 Osoby kochające medycynę - historię człowieka chcącego posiąść wiedzę na temat leczenia i ratowania ludzi cierpiących nawet na najgorsze choroby. Bowiem widzimy wyraźnie ile jest w stanie poświęcić by pomagać coraz większej liczbie potrzebujących.
3. Osoby lubujące się w poznawaniu kultur i tradycji szczególnie Wschodu - będą miały gratkę z wczytywania się w obrazy zderzeń różnych kultur. Zobaczą wydarzenia w których aż bije po oczach od fanatyzmu, obłudy i często strasznego okrucieństwa np. konflikt wyznawców Allaha z Żydami w Isfahanie.
4. Miłośnicy romansów - zobaczą czasem dość pikantne przygody miłosne głównego bohatera itp. I będą mogli śledzić jak nasz Rob uświadamia sobie kto i dlaczego jest prawdziwą miłością jego życia.
Hmmm...cóż mogę napisać więcej...ja jestem nią zachwycona i polecam ją każdemu z Was. :) Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia...
Jeszcze kilka cytatów z powieści:
" Po południu Rob zobaczył w madrasie człowieka nazywanego przez Persów Księciem Medyków. Był rozczarowany. Spłowiały czerwony turban Iben Siny zawinięty był niedbale, durra znoszona i pospolita. Sam medyk, niski i łysiejący, wyglądał jak każdy starzejący się Pers. Miał mięsisty, sino żyłkowany nos i obwisły podbródek pod siwą brodą. Dopiero spojrzawszy mu w oczy - przenikliwe i smutne, zarazem surowe i życzliwe, Rob zrozumiał, że Iben Sina widzi rzeczy niewidoczne dla zwykłych ludzi. "
"...Widzę jakie postępy robisz w farsi, do leczenia też nie brak ci talentu. Ale musisz się otworzyć na wiedzę, nauczyć się chłonąć ją tak samo naturalnie jak oddychasz. Przyjąć to wszystko, co możemy ci dać. "
Iben Sina do Roberta