poniedziałek, 19 stycznia 2015

"Czerwień rubinu" Kerstin Gier

  "Czerwień rubinu" Kerstin Gier to powieść lekka i przyjemna w której doskonale przeplatają się miłość, tajemnica, przygody i podróże w czasie. Te cztery elementy sprawiają, że całość zrobiła na mnie dobre wrażenie i fajnie się bawiłam czytając kolejne stronice tej bardzo ładnie wydanej przez wyd. Egmont książki.


Tytuł: "Czerwień rubinu"
Autor: K. Gier
Wyd. Egemont
Okładka: średnia 
Str. 341

  "Czerwień rubinu" jest pierwszym tomem Trylogii czasu i przedstawia nam losy 16 stoletniej Gwendolyn Shepherd mieszkającej wraz z mamą i dwojgiem rodzeństwa - Nickiem i Carolin. Cała czwórka po śmierci ojca i głowy rodziny przeprowadzają się do domu babki Gwendolyn lady Aristy. Oprócz tej niezwykle poważnej starszej eleganckiej pani mieszka w tym domu mająca tajemnicze wizje cioteczna babka Maddy, ciotka Glenda, zarozumiała kuzynka Gwen imieniem Charlotta i służący pan Bernhard. 

  Głowna bohaterka ma bliską przyjaciółkę Leslie z którą chodzi do jednej klasy i która zna wszystkie jej tajemnice. Między innymi tą, że widzi duchy i ma tak niezwykłą rodzinę. / Dlaczego "niezwykłą"? Dojdę do tego. : 3 / Gwen zdradza przyjaciółce, że zaczyna się źle czuć. Zupełnie tak jak jej krewna Charlotta o którą wszyscy w domu tak się troszczą i martwią bo uważają, że nosi w sobie gen przenoszenia się w czasie, który jest w ich rodzinie od pokoleń. Wszystko byłoby okej gdyby nie to, że po rozmowie z cioteczną babką Maddy i wyjściu z domu po cukierki dla niej dziewczyna przenosi się po raz pierwszy w czasie. To "przeniesienie się" daje początek całej grupie wydarzeń które sprawią, że życie nastolatki całkowicie się zmieni. 

  Z każdym dniem oswaja się coraz bardziej ze świadomością, że jest inna niż inne dziewczyny. Że ma do wypełnienia misję o jakiej zwykły śmiertelnik nie jest w stanie nawet myśleć. Poznajemy różnobarwne postacie /mniej lub lepiej dopracowane...gdyż ja czuję pewien niedosyt po przeczytaniu informacji o hrabim de Saint Germain i Miro Rakoczym z Transylwanii w Karpatach /  i razem z główną bohaterką przeżywamy chwile napięcia, ekscytacji a nawet paniki.

  Sądzę, że jest to świetna lektura dla osób chcących się oderwać od książek w których wszędzie biegają wampiry, wilkołaki, czarownice itp. istoty.  Jest w sam raz na długie wieczory.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Po odwiedzinach w Biedronce

Cześć kochani :)

  U mnie znowu będzie stosikowo bo jestem bardzo zadowolona ze swoich zdobyczy i muszę się pochwalić. :3 Szczerze mówiąc nie sądziłam, że kupię tak dużo...ale cóż mój książkoholizm dał o sobie znać bardzo silnie. :P Oto moje zdobycze



  Książki Paoliniego / uważam, że wydawnictwo MAG się spisało bo to ładne wydanie i to jeszcze w twardej okładce :3 / było mi najtrudniej pozbierać w całość bo w dzielnicy w której mieszkam jest tylko jedna Biedronka. Najpierw kupiłam trzy części, później w innej Biedronce młodsza siostra dokupiła mi kolejne dwie I tom Brisingra i II Dziedzictwa a na końcu w trzeciej zdobyłam I tom Najstarszego i I Dziedzictwa /wczoraj w niedzielę/ . Długo tak nie ganiałam za książkami. Czuło się ten dreszczyk emocji i niepewności czy jednak uda mi się skompletować całość hihi ;) :D

 Jestem również zachwycona książką C.J. Sansoma....uwielbiam bowiem zagadki kryminalne zagnieżdżone w średniowiecznej Anglii. :3 "Rebelia" jest na liście 10 pozycji które chcę przeczytać jak najszybciej.

 Co sadzicie o moich skarbikach? Też macie coś z tego? Czytaliście?

czwartek, 8 stycznia 2015

Po strasznie długiej przerwie.

Cześć Wszystkim...

nie pisałam tak długo, że nie wiem czy dam radę naskrobać tą notkę. Mam ciężką pracę i jak uda mi się zorganizować chwilę dla siebie to nie mam siły czytać książek czy recenzji /opisów/  na innych blogach. :( Przez te trzy miesiące jednak nie próżnowałam w powiększaniu swojej biblioteczki. Tak, tak :3 nadal mam bzika na punkcie kupowania książek. / Boję się, że chłopak nie zgodzi się bym wprowadziła się do niego z tym wszystkim :'( /


Najbardziej cieszę się z dwóch pozostałych tomów serii Monument 14 - Niebo w ogniu i Wściekły wiatr Emmy Laybourne. Już nie mogę doczekać się, aż znajdę chwilę i zacznę je czytać. Piszę tak bo uwielbiam styl tej autorki i życzę jej by osiągnęła wielki sukces w dziedzinie pisarstwa. Ekscytuję się również na myśl, że mam pod ręką 1 bestseller New York Timsa autorstwa Gillian Flynn "Zaginiona dziewczyna" i "Czerwień rubinu" Kerstin Gier który jest pierwszym tomem Trylogii czasu. Zaczęłam czytać i muszę powiedzieć, że podoba mi się sposób w jaki autorka zaczyna pokazywać głównych bohaterów, ich bliskich i otoczenie oraz to kim są.

Macie z tych pozycji coś u siebie? Czytaliście? Macie w planach? Coś szczególnie Was zainteresowało?

piątek, 3 października 2014

Nadzieja, umiera ostatnia


Witajcie

  Na początku chciałam wszystkim podziękować za ciepłe słowa i wsparcie w komentarzach pod poprzednim postem. :( / mocny uścisk dla Edytki, Agnieszki, Healy Rom i Beti G. /
  O czym chciałabym Wam napisać? A o tym co u mnie słychać. Moje życie stało się jeszcze bardziej zagmatwane niż było wcześniej. Niektóre rzeczy jakie mnie spotkały były dobre...ale niestety większość i tak była zła. ( jak pech to pech :( ) Jedyne co mnie cieszy to, to że znalazłam chłopaka i wywalczyłam sobie pracę ( ile ja przy tym ostatnim łez wylałam i ile się wysiedziałam nad różnymi papierami to aż na samą myśl o tym zaczyna mnie mulić z nerwów) Mam tylko nadzieję, że dam radę w tej robocie wytrzymać i nie będzie jak w tej poprzedniej. Co się źle potoczyło, że tak stękam? A już mówię. Wydawnictwo po prawie 2 miesięcznej zwłoce dało mi w końcu odpowiedź. A brzmi ona "NIE" Zwykłe proste "NIE"....bez podania żadnych powodów...po prostu od tak. Poprosiłam o dwie rzeczy w wiadomości zwrotnej i mam nadzieję, że będą tak łaskawi, że mi wytłumaczą jakoś co w takim razie się im nie podobało w mojej powieści tak abym np. na przyszły raz nie popełniła tych samych błędów i skoncentrowała się na tym co w pisaniu jest moim "słabym punktem". Chcę mieć również pewność (zapewne niektórzy z Was mnie teraz za to wyśmieją, ale co mi tam), że nikt nie przywłaszczy sobie mojej powieści i nie wyda jej pod swoim nazwiskiem...że nie dojdzie do plagiatu. Może przesadzam, może nie ale niestety z dnia na dzień przekonuję się, że ludzie potrafią innym robić nie raz straszne świństwa a później jest tylko płacz i zgrzytanie zębami.
Dalej...Nie układa mi się z rodzicami. Non stop kłótnie i żale. Stałam się dosłownie "służącą" w swoim własnym domu rodzinnym. Następnie...jedna taka koleżanka która mówi mi że jaka ja to jestem wspaniała i robi mi reklamę na całą Polskę (chodzi o tą moją książkę chociażby) zostawiła mnie z czymś na lodzie i teraz muszę sama sobie "odkręcić" pewne rzeczy. Chyba jej podziękuję za znajomość bo nie mam zamiaru świecić za nią oczami i się wstydzić. Echhh...dobra już nie narzekam bo doskonale wiem, że są na świecie miliony osób które mają 100 razy gorzej ode mnie. Życie się toczy dalej czy tego chcę czy nie i nie mogę się poddawać...nikt nie może choćby nie wiem jak źle się działo. Więc jeśli czytasz ten mój /pożal się Boże/ nędzny post a przeżywasz jakieś trudności, masz przerąbane w pracy lub też nie możesz takowej znaleźć z różnych powodów - nie poddawaj się i walcz. Jak to się mówi: "Do odważnych świat należy." Trzeba brać życie za "rogi" i się z nim mocować.

środa, 27 sierpnia 2014

:(

Witajcie...

...ze względu na to, że mam strasznie dużo problemów z : zdobyciem stażu / w jednym zakładzie bardzo mnie chcą, ale urząd pracy robi problem bo nie wiadomo czy znajdą fundusze :( /, z odzyskaniem pieniędzy z ostatniej pracy przy dziecku / matka chłopca którym się opiekowałam nie odbiera moich telefonów i udaje, że nie ma jej w domu jak dzwonię do niej domofonem...zresztą nie tylko mi wisi pieniądze ale i jednej ze swoich pracownic z baru / , z pisaniem II tomu mojej powieści / nie mam też żadnych wieści z wydawnictwa - bo osoby które jego redakcja prosiły o opinie widocznie jeszcze nie dały im żadnej wiadomości / pewne sprawy rodzinne i osobiste też nie układają się pomyślnie...a w dodatku non stop ktoś mi umiera lub ląduje w szpitalu. / teraz prababcia na zapalenie trzustki i muszę się nią opiekować / Nie mam czasu na czytanie książek, ani na normalny wypoczynek...Jak ja długo pociągnę? Nie mam pojęcia.

Ze względu na te czynniki zawieszam działalność bloga do odwołania. Nie dam rady również odwiedzać Waszych blogów i komentować. :( Bardzo żałuję, ale mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Za wieloma z Was będę naprawdę tęskniła. :( Mam nadzieję, że będę mogła szybko wrócić i moje życie jakoś się unormuje w końcu...bardzo bym tego chciała. Proszę Was gorąco byście trzymali za  mnie kciuki...Z góry dziękuję i życzę Wam wszystkiego dobrego na resztkę tego tygodnia wakacji...i następne. Jeszcze uczącym się - życzę - wytrwałości, jasności umysłu i wiary we własne umiejętności i wiedzę.

Pozdrawiam gorąco i życzę spokojnego popołudnia, a później wieczoru.

niedziela, 24 sierpnia 2014

Wiara i nauka

Witajcie

Przepraszam za długą nieobecność, ale wczoraj zmarł mi ktoś bliski i jestem bardzo nie w formie. Jeśli będę pisała jak pomylona non stop strzelając błędami to proszę - wybaczcie mi.

O czym chciałabym Wam dzisiaj napisać? Hmmm otóż o książce "Anioły i demony" Dana Browna. To moja pierwsza przeczytana książka tego autora i mam nadzieję, że nie ostatnia. Co mnie zachęciło do sięgnięcia po nią? Powiem krótko: film. /poniżej :3 /

http://www.cda.pl/video/656716b/Anioly-i-Demony-online-2009-Lektor-PL



Reżyser Ron Howard - według mnie - bardzo się postarał tworząc ten film. Ma mój szacun. Tm Hanks świetnie się wczuł w rolę głównego bohatera. :3 Jeśli ktoś z Was nie oglądał filmu / choć pewnie wszyscy go już widzieli hehe ;P / - a lubi wartką akcję, badać sekrety Watykanu i Kościoła, ciekawe dialogi, efekty specjalne i dreszczyk emocji - to zachęcam do obejrzenia.







Od czego by tu zacząć w tej recenzji? Hmmm Może tak - całość na trzy punkty.



1. Coś na smaczek :3


Tytuł: Anioły i demony
Autor: Dan Brown
Przekład z angielskiego: Bożena Jóźwiak
Wyd.: SONIA DRAGA
Okładka: Średnia
Stron: 560


Główny bohater powieści - profesor z uniwersytetu Harvarda Robert Langdon - zostaje zerwany wcześnie rano z łóżka bardzo natarczywie dzwoniącym telefonem. Głos w słuchawce należy do mężczyzny który potrzebuje jego pomocy w rozszyfrowaniu pewnej trudnej zagadki. Profesorek jest nieugięty i nie ma ochoty rozmawiać z natrętem. Ten jednak nie daje za wygraną i wysyła mu faksem zdjęcie zamordowanego człowieka z wypalonym na piersi napisem którego znaczenia i pochodzenia nie rozumie. Robert - jako znawca symboliki i sztuki religijnej - od razu go odczytuje - ILLUMINATI  Ów nieznajomy dzwoniący wysyła po profesora samolot i w bardzo krótkim czasie ten ląduje na Szwajcarskiej ziemi w Genewie. Okazuje się, że rozmówcą Roberta był dyrektor CERN-u Europejskiego Ośrodka Badań Jądrowych - Maxsimilian Kohler. Mężczyzna jeździ na wózku i od lat zarządza całym kompleksem imponującego ośrodka. Kohler prowadzi go do pomieszczenia w którym leży ciało zamordowanego naukowca Leonarda Vetry. Widząc ciało mężczyzny w takim stanie Robert jest wstrząśnięty, ale nie ma ani chwili na pozbieranie myśli. Dyrektor chce wiedzieć wszystko na temat tego napisu i osób które mogły go wypalić. Langdon mówi mu o Illuminatach, ich zatargów z hierarchami Kościoła Katolickiego, osiągnięciach w dziedzinie nauki itd. Nie jest jednak jednoznacznie przekonany co do tego kto mógł dopuścić się tak makabrycznego morderstwa. Bardziej skłania się do tego, że powodem śmierci naukowca była zazdrość jakiegoś kolegi po fachu lub co najwyżej jakiejś osoby która bezczelnie chciała się podać za członka nieistniejącego bractwa. Jest przekonany, że Illuminati już nie istnieją. Do ośrodka przybywa - wezwana przez dyrektora - Vittoria Vetra - adoptowana córka Leonarda. Robert dowiaduje się, że zamordowany był nie tylko naukowcem, fizykiem i wielkim myślicielem - ale i duchownym katolickim. Zaczyna składać do kupy coraz więcej elementów układanki, ale nie jest pewny rozwiązania. Gdy we trójkę z fizykami odkrywa, że z tajnego podziemnego laboratorium - Leonarda i Vittori - ginie coś nad czym oboje pracowali nawet w tajemnicy przed Maximilianem wpada w zdumienie i ostatecznie wplątuje się w bardzo niebezpieczną misję. Jaką? A to już musicie sami sprawdzić. ;) :3 A mówię Wam - WARTO!
Książka - moim zdaniem - powinna udowodnić wszystkim niedowiarkom fakt iż wiara nie kłóci się z nauką - a jedynie się uzupełniają. Unoszą człowieka na dwóch skrzydłach do poznania prawdy. Autor świetnie pokazał dając nam postać księdza - naukowca Leonardo Vetry. Co się zaś tyczy "kart historii Kościoła"  - z wielkim żalem patrzę na to co czynili ludzie Kościoła nie tylko Illuminatom, muzułmanom czy też przedstawicielom innych wyznań lub wierzeń - wręcz przeciwnie - uważam, że postępowali bardzo źle i często zabijali niewinnych.
W książce świetnie jest pokazany motyw zemsty i. Osobiście takowa była dla mnie zawsze czymś głupim. Może dla tego, że ja nigdy nie byłam mściwa....i mam nadzieję, że nigdy się nie zmienię w tej kwestii.

2. Co mi się podobało :) 

a). Temat powieści - lubię czasem poczytać książki w których mowa jest o religii, Kościele, Bogu i duchownych.
b). Wartka akcja i ciekawa fabuła.
c). Ciekawe postacie - każda jest inna o wyraźnie zarysowanej osobowości co bardzo zachęca do poznawania ich dalszych losów.
d). Zawiłość zagadki Illuminatów i sposób w jaki Robert i panna Vetra dochodzą do prawdy.
e). Dużo wiarygodnych informacji i opisów - tu mam na myśli głównie te które przedstawiają Watykan, Bazylikę, Plac św. Piotra i wybrane przez autora kościoły cz też inne miejsca - czytając o nich naprawdę miałam wrażenie, że widzę je nie tylko oczami ducha ale i tak realnie.
f). Prosty język i świetny styl - brawo. :3 

3. Co już trochę mniej mi się podobało. 

Hmmmm no cóż...Niektóre opisy wydają mi się za długie i że autor przesadził z całym ich umieszczeniem w tym czy owym miejscu. Podobnie sprawa przedstawia się z niektórymi rozmowami. Akcja całej książki toczy się w przeciągu jednej doby - a miejscami miałam wrażenie, że zajmuje więcej czasu.

                                                                 *
Cóż mogę napisać więcej? Polecam tą książkę każdemu kto ma ochotę na pozycję w takich klimatach. Jeśli wahasz się czy sięgnąć po jakąś pozycję Dana Browna to mówię Ci krótko! Łap "Anioły i demony" a jestem pewna, że nie pożałujesz.

Dla lubiących cytaty mam mały bonus:

" - Chce pan powiedzieć, że CERN wykopał miliony ton ziemi tylko po to, żeby rozbić maleńkie cząstki? [...] - Czasem, żeby odnaleźć prawdę, trzeba poruszyć góry. "

"...geniusz akceptuje drugiego geniusza bezwarunkowo."

"...Materia nie jest niczym więcej niż uwięzioną energią."

"Nauka i religia nie pozostają w sprzeczności. Nauka jest po prostu zbyt młoda, żeby to zrozumieć." 
                       - ulubiona myśl Leonarda Vetry

"...Czy wierzysz w Boga?
Vittoria milczała przez dłuższą chwilę. 
- Nauka mówi mi, że Bóg musi istnieć. Mój umysł twierdzi, że Go nie zrozumiem. A serce mi podpowiada, że wcale nie powinnam." 

"...Duma i tradycja nie mogą górować nad rozsądkiem."

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru. :3


wtorek, 19 sierpnia 2014

Zdobycze

Witajcie :)

Dzisiaj zaszalałam. :) Zrobiłam sobie spacer po mieście i odwiedziłam kilka księgarni i sklepów. Jestem zadowolona z książek jakie udało mi się zdobyć. Oto mój malutki stosik. :3




1. "Tata" Danielle Steel wyd. Amber, okładka średnia, a ilość stron to 335

 Opis: " Wzruszająca powieść o mocy wiary w rodzinę i odnalezieniu nadziei, gdy życie wali się w gruzy.
Życie Olivera Watsona jest doskonałe. Ukochana żona Sarah, urocze dzieci, świetna praca – ma wszystko, do dnia gdy po osiemnastu latach małżeństwa Sarah niespodziewanie odchodzi...
Oliver zostaje sam z trójką dzieci. I odkrywa, że rodzinne więzi nie są tak silne jak mu się wydawało. Siedemnastoletni Ben przeżywa okres buntu – z dramatycznymi konsekwencjami. Piętnastoletnia Melissa obwinia ojca o odejście matki. Dziewięcioletni Sam nie potrafi sobie bez niej poradzić...
Lecz wszyscy muszą stawić czoło tragedii, jaka nagle na nich spada. Czy w jej obliczu potrafi ą znów być razem? Czy potrafi ą odnaleźć szczęście? I przekonać się, że miłość ma różne oblicza"

2. "Zapisane w kościach" Simon Beckett wyd. Amber, okładka średnia, a ilość stron 334

Opis: " „Kość opiera się wszystkiemu z wyjątkiem najgorętszego ognia. I nawet jeśli wypali się z niej cały węgiel, nawet jeśli jest już martwa i bez życia niczym pumeks, wciąż zachowuje swój pierwotny kształt. Ale jest wtedy jedynie wątłym duchem samej siebie sprzed spalenia, cieniem, który łatwo kruszy się i rozpada, ostatnim bastionem spopielałego życia.”
Tym razem doktor David Hunter – jak zawsze wyrwany z własnych bolesnych przeżyć – ma odczytać historię przerażającej zbrodni ze spopielałych kości.
Na targanej sztormem, odciętej od świata i sparaliżowanej śmiertelnym strachem wysepce, której mieszkańcy mają swoje straszne tajemnice, nic nie jest tym, czym się wydaje, i nic nie może być wyjaśnione do końca."

3. "Czerwone gardło" Jo Nesbo wyd. Dolnośląskie, okładka średnia, a stron 423

Opis: "  Harry Hole, samotnik i alkoholik, a jednocześnie genialny śledczy, przypadkowo wpada na ślad przemyconego do Norwegii snajperskiego karabinu marki Märklin. Trop prowadzi komisarza w kręgi neofaszystów. Czy to przypadek, że starego hitlerowca znaleziono z poderżniętym gardłem w pobliżu miejsca, gdzie zbierają się neonaziści? Hole podejrzewa, że sprawa może mieć początek w czasach drugiej wojny światowej. Jednak morderca jest ciągle o krok przed nim. Zdaje się mówić: "Jestem sędzią, ławą przysięgłych i katem… Nie powstrzymasz mnie".

4. "Zaginiony symbol" Dan Brown wyd. SONIA DRAGA, okładka średnia, a stron 623
 / chcę sobie skompletować wszystkie dzieła tego autora/
Opis: " Co zaginęło, zostanie odnalezione…
Waszyngton. Harvardzki specjalista od symboliki, Robert Langdon na prośbę swego przyjaciela i mentora, Petera Solomona, ma wygłosić wykład na Kapitolu. Kiedy dociera na miejsce, okazuje się, że ...
na wieczór nie zaplanowano żadnego odczytu, a po chwili na środku rotundy odkryte zostaje makabryczne znalezisko, niepokojąco naznaczone pięcioma tajemniczymi symbolami. Jego przesłanie jest dla Langdona oczywiste – to zaproszenie do dawno zaginionego świata skrywającego ezoteryczną mądrość.
Kiedy okazuje się, że Peter Solomon, filantrop i prominentny członek loży masońskiej, został porwany, Langdon wie, że istnieje tylko jeden sposób, by ocalić przyjaciela: przyjąć tajemnicze zaproszenie i udać się tam, gdzie zaprowadzą go zaszyfrowane wskazówki.
A poprowadzą go podziemnymi korytarzami do tajemnych komnat i świątyń ukrytych pod jednym z najpotężniejszych miast świata. Skrywa ono prastare sekrety loży masońskiej i odkrycia, których wielu wolałoby nie ujawniać. Rozpoczyna się szalona wędrówka i wyścig z czasem, bo Langdon ma zaledwie kilka godzin na dotarcie do celu. W przeciwnym wypadku jego przyjaciel zginie.
Zaginiony symbol to mistrzowsko skonstruowany thriller przesiąknięty historią, zagubiony w labiryncie symboli i enigmatycznych kodów. Pełen zagadek i trzymających w napięciu zwrotów akcji."

5. "List w butelce" Nicholas Sparks wyd. Albatros, okładka średnia, a stron 327 

Opis: "  Wyrzucona za burtę butelka, zdana na kaprys losu, mogła trafić w najodleglejszy zakątek świata. Zamiast tego, po niecałym miesiącu podróży, wypłynęła na plaży nad zatoką Cape Cod, gdzie znalazła ją spędzająca nadmorskie wakacje Theresa Osborne, dziennikarka z Bostonu, samotnie wychowująca dwunastoletniego syna. W środku był list miłosny napisany do zmarłej żony i zaczynający się od słów: 'Moja najdroższa Catherine, tęsknię za Tobą, ukochana, tak jak zawsze, ale dzisiaj było mi bardzo ciężko, bo ocean śpiewał o naszym wspólnym życiu.' Zaintrygowana i przejęta do głębi historią pary kochanków, Theresa rozpoczyna poszukiwania człowieka, który potrafił tak mocno i wiernie kochać. Kim był mężczyzna? Gdzie się teraz znajduje? Jej spotkanie z tajemniczym Garrettem zaowocuje wielką miłością..."

                                                                  *

W przyszłym tygodniu kupię sobie jeszcze "Medicusa z Saragossy" Noaha Gordona /zamówiłam sobie bo nie mieli jej dzisiaj na stanie nad czym wielce ubolewam bo chciałam ją zacząć czytać jeszcze w tym tygodniu echhh...no ale cóż...trzeba się cieszyć tym co się ma ;) no nie? hehe /

Jestem ciekawa czy którąś z tych pozycji już czytaliście. /wiem, że o Zaginionym symbolu już wspominałam i było za nim kilka głosów/ Jeśli - tak - to co o nich sądzicie? Któraś przypadła Wam do gustu? Z przyjemnością przeczytam Wasze relacje. Jestem bardzo ciekawa. :) I z góry za nie dziękuję. :)

Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę miłego popołudnia. :3